18 czerwca 2009r rozpoczął się EUROPEJSKI MARSZ PRZECIW GMO. Rozpoczęty został w Berlinie przez 1500 osób, dalej uczestnicy przeszli Niemcy, Holandię; Belgię aż do Brukseli. Razem przeszli 1000 km organizując różne wydarzenia oraz zbierali podpisy pod DEKLARACJĄ WARSZAWSKĄ, w której domagali się zakazu na GMO w UE.
30 lipca 2009r w Brukseli, na zakończenie marszu, jego uczestnicy spotkali się z przedstawicielami Komisji Europejskiej i przekazali DEKLARACJĘ WARSZAWSKĄ razem z dodatkowymi podpisami zebranymi podczas tego długiego marszu.
W tym samym czasie (30 lipca) w wielu miastach w Polsce odbyły się SYMBOLICZNE MARSZE SOLIDARNOŚCIOWE i towarzyszące im imprezy, podczas których uczestnicy przekazali lokalnym władzom listy wyrażające poparcie dla uczestników EUROPEJSKIEGO MARSZU PRZECIW GMO oraz żądań DEKLARACJI WARSZAWSKIEJ.
Jako koordynator Koalicji w woj. Podkarpackim miałem zadanie zorganizowania marszu w swoim środowisku. Zadanie to przyjąłem z ochotą gdyż cóż to jest te 15 czy 20 kilometrów w porównaniu do wysiłku uczestników Europejskiego Marszu. Marsz zaplanowałem zorganizować w Mielcu o godzinie 900 z Rynku dalej do starostwa, biur poselskich i senatorskich kończąc na Urzędzie Miasta oraz w Kolbuszowej podobny marsz, który zaplanowałem na godzinę 1400.Gdy jechałem na marsz nagle przyszła mi myśl, aby marsz zacząć z Parku Wolności dalej do Urzędu Miasta. Zdawałem sobie sprawę, że informacja o marszu poszła w świat a także, że mogą być media i całą sprawę mogę sknocić mimo wszystko poszedłem za tą myślą. Dziś to rozumiem czasem warto zaufać intuicji. Zanim doszedłem do Rynku miałem możliwość analizowania reakcji ludzi wiele osób przechodziło na drugą stronę ulicy wiele nie chciało przyjąć ulotki informującej o zagrożeniach ze strony GMO inni pytali, dlaczego się wygłupiacie gdyż i tak GMO nie pokonacie. Miałem wrażenie, że żyjemy w pokoleniu BMW ( podwójne znaczenie) jako luksusowy samochód oraz Bierny Mierny Wierny swoim wadom nawykom przyzwyczajeniom lepiej jak najwięcej mieć a zapomina się ze warto także być, choć to jest bardzo trudne. Gdy doszedłem do Mieleckiego Rynku podeszły do mnie dwie starsze panie mówiąc ze czekały na mnie oraz ze Radio Rzeszów już od rana mówi o tym marszu. Byłem pełen podziwu dla tych pań gdyż na pewno musiały na mnie czekać ponad dwie godziny. Miałem plakat napisem; ,,ŻYWNOŚĆ GM ZAGŁADĄ DLA PRZYSZŁYCH POKOLEŃ” oraz ,,STOP PATENTOM NA ŻYCIE”.
Zapytały się, dlaczego uważamy ze żywność GM spowoduje zagładę przyszłych pokoleń.
Opowiedziałem im o badaniach zleconych przez rząd austriacki, które po raz kolejny potwierdziły, że genetycznie zmodyfikowane uprawy zagrażają płodności ludzi oraz bezpieczeństwu żywności. (13 listopada 2008r). Długoterminowe badania zlecone przez Austriacką Agencję ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności, zarządzaną przez Austriackie Federalne Ministerstwo Zdrowia, Rodziny i Młodzieży, a prowadzone przez Uniwersytet Weterynaryjny w Wiedniu, potwierdziły, że zmodyfikowana genetycznie (GM) kukurydza poważnie wpływa na zdrowie reprodukcyjne myszy. Badania prowadzone przez Uniwersytet Weterynarii w Wiedniu dowiodły, że karmienie myszy genetycznie modyfikowaną kukurydzą firmy Monsanto doprowadziło do niższej płodności i mniejszej masy ciała. Jeden z prowadzących badanie profesorów prof. Zentek powiedział, że była bezpośrednia zależność między spadkiem płodności a dietą GM, i że myszy karmione tradycyjnym zbożem rozmnażały się w bardziej efektywny sposób.
Zapytałem też czy wiedzą, jaką metodę leczenia bezpłodności obecnie się najbardziej lansuje.
Wiemy in vitro.
Czy jest to leczenie czy tylko usuwanie objawów bezpłodności-zapytałem?
Zapadła długa chwila milczenia, gdy zadały mi następne pytanie.
Dlaczego jesteście przeciw patentom na życie?
Gdyż w kwietniu tego roku Europejski Urząd Patentowy na wniosek firmy biotechnologicznej opatentował genotyp świni a więc zaczynamy wkraczać w erę patentowania ssaków.
Obie panie głęboko się zamyśliły potem jedna z nich rzekła;
,,Jedyny ratunek dla tego świata to oparcie ludzkiego prawa na Prawie Bożym innej drogi ratunku nie ma.”
Zadaliśmy sobie tylko po dwa pytania, ale ta głęboka myśl tej Pani uświadomiła mi, że nasza praca ma głęboki sens mimo ze jest mi trudno wiele osób z nas sobie drwi i kpi, ale to jest ta droga wyboista ciernista może nawet i kręta, ale prowadzi prostą drogą do zwycięstwa.
Zbigniew Kuraś
Do listu dołączam treść DEKLARACJI WARSZAWSKIEJ, która była poprzedzona:
- DEKLARACJĄ KRAKOWSKĄ przyjętą w 2006 roku podczas konferencji 'Solidarne Nie dla GMO' przez 120 uczestników z 14 krajów Europy,
- JASNOGÓRSKĄ DEKLARACJĄ DLA POLSKI I EUROPY WOLNEJ OD GMO z 2007 roku podpisaną przez setki organizacji i tysiące Polaków,
- DEKLARACJĄ z LUCERNY przyjęta w kwietniu 2009 przez 250 uczestników konferencji z 28 krajów.
Ponad 70% mieszkańców Unii Europejskiej, podobnie jak Polacy, nie chce GMO ani w uprawie ani w żywności.
DEKLARACJA WARSZAWSKA
Moratorium na GMO: Zachowajmy przyszłość Europy
Uczestnicy 4-go Organic Marketing Forum w Warszawie – Międzynarodowego
Spotkania Branżowego w Zakresie Przetwórstwa i Sprzedaży żywności Ekologicznej
i Surowców Naturalnych – nawołują do ogólnoeuropejskiego moratorium autoryzacji
i komercyjnej uprawy genetycznie modyfikowanych roślin (GMO). Idąc za przykładem
6 krajów członkowskich UE, zakazujących uprawy kukurydzy MON810 oraz w obliczu
szybkiego wzrostu liczby regionów europejskich wolnych od GMO, nie ma lepszego
momentu niż ten na moratorium.
Moratorium powinno być użyte w celu:
· przemyślenia legislacji unijnej i wzmocnienia regionalnej samodeterminacji;
· przedefiniowania oceny ryzyka zgodnie z zasadami zapobiegawczymi podczas
rozważania społeczno-ekonomicznych oddziaływań;
· wsparcia różnorodnych rolniczych regionów, wolnych od GMO i zapewnienia
wolności żywienia;
· obmyślenia działań chroniących i wspierających produkcję nasion i zbóż w regionach wolnych od GMO;
· zapewnienia naturalnej ochrony terenom przed szkodliwymi wpływami intensywnego rolnictwa opartego na GMO, w celu umożliwienia im zrównoważonego rozwoju.
Uczestnicy 4-go Organic Marketing Forum w Warszawie uważają, że:
· rolnictwo i żywność wolna od GMO są zgodne z wolą większości mieszkańców
Europy;
· w ostatnich latach wzrosło zapotrzebowanie na przyjazną środowisku i społecznie odpowiedzialną produkcję ekologicznej żywności. Ekologiczne produkty odpowiadają żądaniom klientów;
· zarówno dziś jak i jutro zrównoważona produkcja żywności, która unika stosowania genetycznych modyfikacji, jest najlepszą strategią dla rolników i konsumentów;
· rolnictwo oparte na GMO nie uzyskało akceptacji Europy. Kukurydza Bt uprawiana jest na mniej niż 0,1 % powierzchni uprawy zbóż. Tymczasem tysiące rolników jest zagrożonych niechcianym skażeniem pochodzenia genetycznego i wynikającymi z tego stratami przychodów. Z drugiej strony decyzja o produkcji wolnej od GMO będzie kluczową międzynarodowych zdobywaniu nowych międzynarodowych rynków;
· koszty kontroli i separowania surowców w fazie przetwarzania i obrotu nimi znajdują się w całkowitej dysproporcji do pożądanych zysków z upraw GMO dla rolników zwolenników przemysłu.
Wzywamy zwolenników stosowania genetycznych modyfikacji w rolnictwie do zaprzestania nadużywania problemu głodu na świecie jako usprawiedliwienia wprowadzenia GMO. W praktyce posługują się fałszywą propagandą, którą uważamy za niezgodną z prawdą i nieetyczną.
Jesteśmy wdzięczni mieszkańcom, rolnikom i organizacjom europejskim, którzy wskazali drogę Europie poprzez deklarację regionów wolnych od GMO.
Warszawska deklaracja 26.05.2009r została przyjęta przez 300 członków z około 30 krajów.












