Rozumiem emocje po smierci Prezydenta oraz w rocznice masakry katynskiej, ale sprobujmy na zimno przeanalizowac kilka historycznych faktow. Trzeba to z przykroscia powiedziec, ze my Polacy zachowujemy sie czesto w sposob, jaki znienawidzony przez nas wszystkich Urban okreslil nastepujaco:
"Jak arogancki karzelek podskakujacy silniejszym"
Rzucamy sie w ogien a pozniej placzemy, ze sie poparzylismy.
Mamy pozniej pretensje do calego swiata, ze nikt nam nie pomogl. Nie chce wnikac z czego to wynika. Czy to sa nasze wrodzone, narodowe cechy, czy historia nas tak uksztaltowala?
Warto przypomniec, ze Hitler przed podpisaniem paktu Ribbentrop-Molotow,
w rezultacie ktorego nastapil czwarty rozbior Polski ( a w konsekwencji Katyn, Palmiry, Auschwitz,itd.) proponowal Polsce przystapienie do paktu antykominternowskiego.
Hitler zamierzal zaatakowac ZSRR razem z Japonia. Liczyl rowniez na milionowa armie polska. Sowieci nie mieliby szans w wojnie na dwa fronty.
Polska odmowa wykoleila jego plany. Dlatego tymczasowo zmienil je i po zawarciu paktu ze Stalinem zaatakowal Polske i zachodnia Europe.
Jak pisze prof. Pogonowski (www.pogonowski.com) Japonia uznala to za zdrade.
Oczywiscie, my Polacy zostalismy tak uksztaltowani, ze zawsze musimy sie poswiecac za innych. Brzydzimy sie np. czeskim lub zachodnim wyrachowanym podejsciem,
Ale na Boga, chyba juz dosc polskiej krwi. Jak dlugo mozemy byc Chrystusem Narodow?
Zaczynam rozumiec popularnosc Donalda Tuska wsrod mlodziezy. Powiedzial on kiedys, ze jest zmeczony polska historia i nasza mlodziez tez juz ma dosc meczenstwa. Chce normalnie zyc.
Kaczynski skonczyl jak polski meczennik i bohater, ale sam sie do tego pchal.
Przypomnijmy, ze swoja polityke wschodnia uzasadnial nawiazaniem do idei Pilsudsskiego. Tymczasem, jego naiwnosc byla w wyrachowany sposob wykorzystywana przez USA i Izrael dla swoich strategicznych celow, jak chocby w konflikcie Gruzji z Rosja lub poparciem dla tzw. kolorowych rewolucji.











