Strona Nieoficjalna Ks. dr hab Piotra Natanka

Liberalna

Drukuj PDF
Dostosuj wielkość czcionki:
Wydaje się, że nadchodzi epoka, w której ludzie będą się dzielili duchowo na dwa wielkie obozy: na wierzących w Boga i niewierzących, na konsekwentnie religijnych i na antyreligijnych. Taki jest podstawowy temat dzisiejszej historii. W tej sytuacji również po stronie katolickiej narasta liczba ludzi duchownych i świeckich, zwłaszcza tych katolików, którzy odkrywają u siebie tak popłatne obecnie korzenie żydowskie, dążących do "ratowania" religii katolickiej przez radykalną liberalizację Kościoła, czyli przez dostosowywanie go do dzisiejszego nurtu liberalizmu i postmodernizmu, które w skrajnej formie niszczą wszelką prawdę, dobro, piękno, prawo, religię, kulturę, a w końcu samą wolność i człowieka. Nieszczęście, że mało kto w Kościele zdaje sobie sprawę, do czego zmierza cały ten proces liberalizacji. Stąd chciałbym tutaj pokrótce przedstawić program procesu liberalizacji, ponieważ wydaje się, że nawet sami katoliccy liberałowie nie widzą całego obrazu, a zajmują się tylko jego fragmentami. "Manifest 2011" Oto 3 lutego 2011 r. ponad 200 teologów, duchownych i - w większości - świeckich (w tym także teolożek) z obszaru języka niemieckiego ogłosiło na łamach "Sźddeutsche Zeitung" "Manifest 2011. Potrzeba przebudzenia", żądający pełnej przebudowy Kościoła katolickiego, sięgającej niekiedy aż do jego strony sakramentalnej, co w rezultacie prowadzi do potężnego rozłamu. Wygląda to na nową wielką współczesną herezję. Czego ci "reformatorzy" żądają? By Kościół katolicki, jeśli chce przeżyć i być potrzebny, ustąpił w wielu punktach ze swej dyscypliny moralnej, by złagodził zasadniczo etykę seksualną, by zniósł ścisły obowiązek wierności małżeńskiej, by wprowadził rozwody na żądanie, by uznał związki homoseksualne łącznie z adoptowaniem przez nie dzieci i udzielił im liturgicznego błogosławieństwa; by dopuścił do święceń prezbiteratu i biskupstwa kobiet i żeby zniósł obowiązkowy celibat. By Kościół odstąpił od tradycyjnej teologii rodziny i sakramentalności małżeństwa, pozwolił państwu na decydowanie o liczbie dzieci (jak w Chinach i Indiach) oraz przyznał państwu prymat nad wychowaniem dzieci już od drugiego roku życia i możliwość odbierania dzieci rodzicom, gdy zażąda tego czynnik społeczno-państwowy. By każda kobieta miała pełną wolność dokonywania aborcji, bez żadnych konsekwencji prawnych, państwowych i kościelnych. By wolno było stosować wszelkie środki antykoncepcyjne, poronne, eugenikę, zapłodnienie in vitro, niszczenie zarodków, prowadzenie badań i wykorzystywanie zarodków do celów leczniczych, a także by zalegalizować eutanazję na życzenie lub w ciężkich przypadkach na podstawie decyzji rodziny lub otoczenia. Jeśliby jakieś wielkie społeczności miały w tych sprawach wątpliwości, to należy zwołać nowy sobór, który zresztą zająłby się także wszystkimi innymi dzisiejszymi problemami. Do Komunii Świętej powinny być dopuszczane osoby rozwiedzione i żyjące w powtórnych związkach bez ślubu kościelnego. Żąda się wolności co do dogmatów i prawa do własnych poglądów religijnych, choćby były sprzeczne z zasadami wiary. Należy zmienić ustrój Kościoła jako zbyt monarchiczny i arystokratyczny, by stał się "obywatelski", a więc indywidualistyczny (za Williamem Ockhamem z XIV w.), gdzie każdy sobie jest niejako kościołem i obywatelem równym w społeczności religijnej. Kapłani mieliby tylko sprawować Eucharystię, a w pozostałych sprawach powinni wieść prym świeccy, przede wszystkim kobiety, którzy winni współrządzić we wszystkich instytucjach diecezjalnych i watykańskich. Świeccy powinni też w większej mierze zarządzać parafiami, prowadzić finanse, a także mieć prawo wybierania proboszcza (kogo wybierać, skoro jest jeden ksiądz na kilka parafii?) oraz biskupa, a także mieć prawo oficjalnego krytykowania i kontrolowania całej działalności i życia prezbiterów i biskupów. Należy zwiększyć udział kobiet we wszystkich nabożeństwach liturgicznych i paraliturgicznych, a także dopuszczać zarówno wyznawców innych religii, jak i niewierzących, by "eksperymentowali" ze swoją wiarą czy szukaniem Boga (co przypomina Szwecję, gdzie również ateiści należą do wspólnoty protestanckiej i chlubią się tym). Poza tym w Kościele nie wolno pytać kogokolwiek, czy jest wierzący czy niewierzący lub inaczej wierzący, bo jest to naruszenie intymności. Kościół ma się wycofać z form życia publicznego i ograniczyć się tylko do własnego forum wewnętrznego, również świeccy katolicy nie mogą sprawować żadnych funkcji społecznych i politycznych jako katolicy w imię Ewangelii i moralności religijnej, lecz muszą się podporządkować oficjalnej linii rządu i państwa, które właśnie muszą być areligijne, czyli publicznie ateistyczne. Kościół powinien odbywać częste synody diecezjalne, na których równoważny głos powinni mieć świeccy, by Kościół mógł być dostosowany do potrzeb czasu i kultury świeckiej.(...). Ks. prof. Czesław S. Bartnik Czytaj więcej: http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110702&typ=my&id=my17.txt
 
Krucata Za Ojczyznę

TV ks.Piotra-Christus Vinci TV

zaproszenie

Podpisz listę na Intronizacja.pl

Intronizacja

Subskrybuj Informacje O Stronie

Imię:

Email:

TAK dla Pileckiego!


Strony Patriotyczne

Logowanie