Ojczyzna
Ojczyzno ma, tyle razy we krwi skąpana,
Ach jak wielka dziś Twoja rana,
Ach jak długo cierpienie Twe trwa!
Tyle razy pragnęłaś wolności,
Tyle razy gnębił Cię kat,
Ale zawsze czynił to obcy,
A dziś brata zabija brat!
Ojczyzno ma...
Biały orzeł znów skrępowany,
Krwawy łańcuch zwisa u szpon,
Ale wkrótce zostanie zerwany,
Bo wolności wybija dzwon.
Ojczyzno ma...
O Królowo Polskiej Korony,
Wolność, pokój i miłość racz dać
By ten naród boleśnie gnębiony,
Odtąd wiernie przy Tobie mógł trwać!
O Matko ma, Tyś królową polskiego narodu,
Tyś wolnością w czasie niewoli
I nadzieją, gdy w sercach jej brak!
Nowy ból przeszył serca Polaków,
Pasterz - kapłan przelał swą krew,
Abyś ty mógł żyć w wolnej Ojczyźnie,
Bez cierpienia, bólu i krat.
Kraków 1981,
słowa i melodia ks. Karol Dąbrowski, ostatnią zwrotkę dodano
po zamordowaniu ks. Jerzego Popiełuszki
Mord na kapelanie "Solidarności"
Jerzy Popiełuszko urodził się 14 września 1947 roku we wsi Okopy w Białostockiem. Po ukończeniu Liceum Ogólnokształcącego w Suchowoli, wstąpił do Seminarium Duchownego w Warszawie. 28 maja 1972 roku przyjął święcenia kapłańskie, a za dewizę swego powołania obrał słowa "Bóg posyła mnie, abym głosił Ewangelię i leczył rany zbolałych serc". W 1980 roku został rezydentem w parafii św. Stanisława Kostki na Żoliborzu. W czasie sierpniowych strajków poświęcił się pracy duszpasterskiej wśród robotników Huty Warszawa i stał się oddanym kapelanem "Solidarności". "Tego dnia i tej Mszy św. nie zapomnę do końca życia. Szedłem z ogromną tremą (...) przy bramie przeżyłem pierwsze wielkie zdumienie. Gęsty szpaler ludzi, uśmiechniętych i spłakanych jednocześnie. I oklaski. Myślałem, że ktoś ważny idzie za mną, ale to były oklaski na powitanie pierwszego w historii tego zakładu księdza przekraczającego jego bramę. Tak sobie wtedy pomyślałem. Oklaski dla Kościoła, który trzydzieści parę lat wytrwale pukał do fabrycznych bram" - wspominał ks. Popiełuszko swą pierwszą wizytę w Hucie Warszawa. Po wprowadzeniu stanu wojennego, w każdą ostatnią niedzielę miesiąca, odprawiał Msze św. za Ojczyznę. W wygłaszanych homiliach występował otwarcie w obronie prawdy i sprawiedliwości. Głośno wołał o przywrócenie Krzyż na tamie na Wiśle we Włocławku w miejscu, gdzie wrzucono ciało kapłana (fot. M. Bojawska)"Solidarności", uwolnienie więzionych. Piętnował komunistyczne zło. Zawsze jednak uznawał zasadę św. Pawła "nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj". Ksiądz Jerzy przyciągał tłumy. Na "jego" Msze św. za Ojczyznę przyjeżdżały pielgrzymki z całej Polski. Uczestniczył w procesach przeciwko działaczom "Solidarności", wspomagał represjonowanych. Działalność ks. Jerzego była bardzo uważnie obserwowana przez Służbę Bezpieczeństwa. Esbecy śledzili i pilnowali go cały czas. Próbowali zastraszyć. Wrzucali mu do mieszkania cegły z materiałem wybuchowym, zniszczyli paczki przygotowane dla dzieci. Dręczyli anonimami, w których stwierdzano, że zostanie poderżnięty, powieszony, ukrzyżowany. Niezłomnego księdza "Solidarności" atakowano w prasie, radiu i telewizji. 12 grudnia 1983 roku został wezwany na przesłuchanie do Prokuratury Wojewódzkiej. W tym czasie SB podrzuciła do jego mieszkania przy ul. Chłodnej ulotki i amunicję, które następnie "odkryto" w czasie rewizji. Było to powodem zamknięcia go w więzieniu w celi z kryminalistami. Został zwolniony dzięki interwencji sekretarza Episkopatu Polski, ks. bpa Bronisława Dąbrowskiego. Wtedy też, Jerzy Urban, ówczesny rzecznik prasowy rządu, opublikował pod pseudonimem Jan Rem artykuł pt. "Garsoniera obywatela Popiełuszki". Nazwał w nim księdza, jak to już miało miejsce wcześniej "zdrajcą Ojczyzny i wrogiem narodu". 19 października 1984 roku ks. Jerzy wyruszył na swą ostatnią Mszę za Ojczyznę.
J. Polonus
Źródło: http://www.zrodlo.krakow.pl/Archiwum/2003/42/31.html












